W majowym numerze magazynu „Nowe Książki” ukazał się tekst Magdaleny Piotrowskiej-Grot poświęcony mojemu debiutowi (Ręka szczęśliwa, pisarz nieco mniej).
Recenzentka zabiera się za mój tekst, uzbrojona w akademicki skalpel. Odczytuje „Szczęśliwą rękę” przez pryzmat koncepcji Philippe’a Lacoue-Labarthe’a, Jeana-Luca Nancy’ego czy Lindy Nochlin, odnajdując w niej postmodernistyczną strukturę.
”Ta borgesowska w stylistyce i estetyce, fantastyczno-surrealna opowieść nie zrewolucjonizuje polskiej prozy, ale (...) to historia jednocześnie zabawna i mroczna, poszatkowana i układająca się w interesujące całości, co czyni ją ostatecznie dość nietuzinkową.
Recenzentka zwraca też uwagę na szkatułkowość i dekonstrukcję procesu twórczego. Stwierdza, że w książce „widoczne są szwy i łączenia”. Dla mnie, traktującego pisanie bardziej jako architektoniczną inżynierię niż natchniony chaos, dostrzeżenie tej metody to po prostu dowód, że moja strategia zadziałała 🙂
Całość – w majowych Nowych książkach.