Powieść

Co by było, gdyby ręka genialnego pisarza przeżyła wypadek, w którym on zginął? Przyszyta do obcego ciała, nie przestaje tworzyć. Każdy kolejny tekst jest arcydziełem. I każdy przybliża do przerażającej prawdy.

Po śmierci swojego literackiego mistrza, A. odnalazła w jego książkach jedyny porządek. Teraz ten porządek zostaje zburzony. Ktoś zaczyna pisać za zmarłego, a jego nowe teksty są zbyt doskonałe, by mogły być fałszerstwem.

Rozpoczyna się obsesyjne śledztwo. Kim jest człowiek z przeszczepioną ręką ? Czy talent można przeszczepić jak organ? By poznać prawdę, A. musi rozłożyć na czynniki pierwsze spuściznę mistrza: dziewięć niepokojących opowiadań – od horroru po czarną komedię – które stanowią mapę do serca tajemnicy. Im głębiej wchodzi w teksty, tym bardziej zdaje sobie sprawę, że to nie ona bada historię. To historia bada ją.

„Szczęśliwa ręka” to nagrodzona jeszcze przed premierą Nagrodą Krakowa Miasta Literatury UNESCO powieść w duchu „filozoficznego Black Mirror” – thriller, który zmusza do myślenia i historia, która zostaje pod skórą na długo po ostatniej stronie.

Kup książkę w sklepie Biura Literackiego

“Debiut powieściowy Kuby Kulasy jest przemyślany, zadziorny i inteligentny. Tajemnica, której ziarno zostaje zasiane już w pierwszych akapitach, napędza lekturę – w moim przypadku łapczywą, z towarzyszącym jej łotrzykowskim uśmiechem.”

Georgina Gryboś, Radio Kraków Kultura

“W tym prozatorskim debiucie udało się zderzyć różne narracje i tony, zamknąć je w szkatułkowej strukturze i stworzyć błyskotliwą opowieść o nas, czytelnikach. Tak zostajemy śledczymi, próbując w procesie czytania odkryć proces pisania.”

Łukasz Wojtusik, Alfabet Wojtusika

“"Szczęśliwa ręka" to wiele różnych historii i sporo niezobowiązującej zabawy.”

Monika Ochędowska, Książki. Magazyn do czytania

“Gdyby od Szczęśliwej ręki „odciąć” po kolei wszystkie opowiadania, każde trafiłoby na listę literackich podsumowań roku.
Szczęśliwa ręka to mieszanka metafizycznego thrillera, powieści szkatułkowej i śledczej, z elementami fantastyki naukowej i czarnego humoru. Zanurzona w postmodernizmie wymyka się prostym definicjom, myli tropy i rozwidla się na wiele interpretacyjnych ścieżek. Może więc następujący zestaw nazwisk (które zresztą pojawiają się na kartach książki) byłby właściwszy: Calvino, Borges, Lem, Kafka, Poe, Kulasa?”

Agnieszka Warnke, Culture.pl

“Kulasa napisał powieść-kłącze: rozbudowaną, szkatułkową, pełną bocznych ścieżek i głosów – ludzkich i nieludzkich. Pobrzmiewają tu echa Calvina, Borgesa i Eco, lecz Kulasa prowadzi własną grę z wyobraźnią i tajemnicą autorstwa. To debiut odważny, błyskotliwy i gęsty od znaczeń.”

Przemysław Owczarek

“Kuba, dziękuję za przygodę, w którą zabrała mnie "Szczęśliwa ręka". Nie miałam pojęcia, że takie rzeczy siedzą ci w głowie. Napisałabym mu blurba nawet, gdybym go nie znała! Czytajcie tego wariacika!!!”

Dominika Słowik

“Kulasa pozwala literaturze wymknąć się spod kontroli – i to jest bardzo pociągające w tym tekście. W świecie, w którym książki bywają traktowane jak produkty, ta powieść przypomina, że literatura potrafi być nieposłuszna, niejednoznaczna i zaskakująco żywa.”

Marta Piotrowicz-Kendzia, @kierunekczytania

“Debiut niezwykły. Narracja, w której można się zgubić. Przeżycie, nie lektura. "Szczęśliwa ręka" to książka niemal na miarę Calvino.”

Kacper Kapsa, dlaksiazek_blog

“Kulasa pisze precyzyjnie, z wyczuciem rytmu i dialogu, unikając nadmiaru, a jednocześnie otwierając pole dla filozoficznych i ontologicznych niepokojów. „Szczęśliwa ręka” to książka o autorstwie bez autora, o talencie jako czymś nieprzynależnym do osoby, o pisaniu jako sile, która może przeżyć swojego twórcę.”

melancholiacodziennosci.blogspot.com

“Podoba mi się ogromnie, że towarzyszyła mi porównywalna ekscytacja zarówno przy poznawaniu historii śledztwa, jak i samych opowiadań, eksperymentalnych, z mocnym szkieletem fantastyczno-surrealistycznym. Ta powieściowa szuflada „Szczęśliwej ręki” jest pojemna i mroczna, trochę jak sennik pełen symboliki i znaczeń, aby gdzieś głęboko ukryć „bałagan życia”.”

Książkojady

Artefakty wizualne

Przypadek, który napisał okładkę

Niektóre historie piszą się same. Okładka „Szczęśliwej ręki” jest tego najlepszym dowodem. To splot przypadku, przyjaźni i artystycznej intuicji, który do dziś wydaje się niemożliwy. Oto trzy artefakty, które dokumentują tę podróż.

KOSZULA PAT GUZIK

Wszystko zaczęło się od urodzinowej niespodzianki: koszuli zaprojektowanej przez Pat Guzik z grafiką Mateusza Kołka. Nosiłem ją, nie mając pojęcia, że jest w niej zapisana przyszłość. Motyw ośmiornicy, atmosfera… wszystko to niepokojąco łączyło się z opowiadaniem, które napisałem kilka miesięcy wcześniej.

„OCTOPUS GIRL” MATEUSZA KOŁKA

Dopiero później dowiedziałem się, że koszula bazuje na oryginalnej pracy Mateusza, „Octopus Girl”. I tu zaczyna się prawdziwa zagadka. Napisałem „Mądrość sepii”, historię o mątwie w akwarium, zanim zobaczyłem tę grafikę. Dałbym sobie rękę uciąć. To przypadek tak nieprawdopodobny, że sam stał się częścią opowieści o „Szczęśliwej ręce”.

OKŁADKA

Gdy książka była gotowa, pojawiło się marzenie o okładce. Grafika Mateusza, która w zagadkowy sposób była związana z procesem powstawania książki, musiała zamknąć ten cykl. Przypadek stał się przeznaczeniem. A okładka, tak jak sama historia, zyskała drugie życie – żyje własnym życiem w rozszerzonej rzeczywistości.

Opinie czytelników o „Szczęśliwej ręce”

Nie wiem tylko dlaczego ręka jest szczęśliwa. Pierwszy właściciel nie żyje. Drugi cierpi i sunie w przepaść.

Debiut niezwykły. Narracja w której można się zgubić. Przeżycie, nie lektura.

jak u Hitchcocka po trzęsieniu ziemi - napięcie tylko rośnie

Sporo tu czułości wobec zwierząt – opowiadanie o psie Jezusa wzruszy każdego psiarza. Mnie wzruszyło.

Dojrzały i przemyślany to debiut. Oryginalny, świeży, budzący apetyt na kolejną odsłonę talentu Kuby Kulasy. Bo jest to talent niezaprzeczalny.

„Szczęśliwa ręka” to książka niemal na miarę Calvino.

To najbardziej zadziwiająca i niepokojąca rzecz, jaką czytałam w ostatnich latach. Dużo rozkmin mam. I to jest świetne! Dziękuję za to.

Przeczytałem dwa pierwsze opowiadania. Bardzo mi się podobają. Biuro podróży – sztos. Sepia dużo lepsza niż ta, którą wcześniej czytałem.

Mam natłok myśli i odczuć, przeczytałam na 3 razy i myślę, ze tak właśnie robią inni. Leniwy początek, wszystko pod kontrołą, od połowy przeszczep nowych myśli i juz do końca trzyma Cię na innym poziomie. Wielkie ukłony Kuba.

To dobra książka, Kuba.

Opowiadanie o mątwie pozostanie ze mną długo. Będę go trzymać w kieszeni, jak kasztana z początku jesieni.

mam parę uwag, parę zachwytów i generalnie pozytywne wrażenia

Przeczytałam Twoją książkę w 2 wieczory, co mi się rzadko zdarza!

Tybetańskie biuro podróży' powinno być osobną, DŁUGĄ powieścią 😀 Tam jest wielki potencjał na szpiegowską powieść!

Właściwie to mógłbyś siąść i napisać też rozwinięcie o Stelli, która zamieniła niskie emocje i wzloty serca za doktorat

Prognoza na dziś' ma potencjał, by stać się nowym odcinkiem Black Mirror.

Jak już skończę na pewno będę musiała iść przez Twoją książkę raz jeszcze. Myślę że wtedy będzie jeszcze lepsza.

Jak dobrze się czyta Szczęśliwą Rękę! Jest przyjemna, zabawna i błyskotliwa. Trudno jest ją odłożyć, bo po prostu wciąga. To taka książka, po przeczytaniu której żałujesz, że się skończyła.

Chcę mieć to zdanie na swoim nagrobku: "umieram bez żalu, bo dałem i otrzymałem tyle miłości, ile byłem w stanie unieść..."

Już czekam na drugą

Bardzo dobrze się ją czytało. Niektóre opowiadania trafiają na moją tegoroczną topkę. Dużo radości dała mi ta książka.

Jestem pod wrażeniem. Nie często mi się zdarza, że dostaję ciar, trafia mnie gdy odkrywam zwrot akcji. Z tą pojebaną mątwą tak było i odkryciem tej drugiej interpretacji. Aż sie cofnęłam do początków.

Chora głowa z Ciebie.

Zdecydowanie za szybko się czyta.

„Szczęśliwa ręka” nie kończy się na ostatniej stronie.

To brama do większego świata.

Uważam, że w XXI wieku opowieść, która zamyka się na ostatniej stronie, jest opowieścią martwą. Dlatego swój debiut zaprojektowałem jako system, który żyje również poza papierem. Traktuję go jak otwarty kod źródłowy (API); platformę, do której dopisuję kolejne moduły. Poniżej przedstawiam kilka wtyczek, które rozszerzają świat „Szczęśliwej ręki” i hakują granicę między fikcją a rzeczywistością.

OKŁADKA, KTÓRA ŻYJE (AR)

Pobierz aplikację Artivive, skieruj ją na okładkę książki i zobacz, co się stanie.

ARCHIWUM ZMARŁEGO PISARZA

Czy Teodor Sęp Szarzyński istniał naprawdę? Wejdź na oficjalną stronę Fundacji Labryint Luster i przekonaj się na własną rękę 😉

Adres: sepszarzynski.pl

TEST, KTÓRY CZYTA W MYŚLACH

W jednym z opowiadań pojawia się Instytut Amplitud: system, który przewiduje przyszłość. Stworzyłem jego działający prototyp. Ostrzegam, algorytm bywa niepokojąco trafny. Wchodzisz na własne ryzyko.

Procedura testowa: https://amplituda.kubakulasa.pl